kosciol sw michala archaniola rzeszow

MSZE ŚW.

NIEDZIELA

7.00, 9.00, 10.30, 12.00, 17.00, 18.30

DNI POWSZEDNIE

6.30
18.00 (czas zimowy)
19.00 (po wielkanocny)

SPOWIEDŹ

W DNI POWSZEDNIE

6.00 – 6.30
17.30 -18.00 (czas zimowy)
18.30 -19.00 (po wielkanocny)

W NIEDZIELĘ

Pół godziny przed każdą liturgią

NABOŻEŃSTWA

Pół godziny przed wieczorną Mszą św.

WTOREK

Koronka Uwielbienia Boga – ku czci św. Michała Archanioła

ŚRODA

Różaniec

CZWARTEK

Nieszpory

PIĄTEK

Koronka do Miłosierdzia Bożego oraz Adoracja Najświętszego Sakramentu

WIECZÓR ANIELSKI

Pierwszy wtorek miesiąca

KANCELARIA PARAFIALNA

Wtorek – Sobota

8.00 - 9.00
16.30 - 18.30

Kancelaria nieczynna: w uroczystość św. Piotra i Pawła (29 czerwca), w poniedziałki, niedziele i święta oraz w pierwsze piątki miesiąca.

VII DZIEŃ SOLIDARNOŚCI Z KOŚCIOŁEM PRZEŚLADOWANYM

W niedzielę, 8 października 2015 r. przeżywać będziemy VII Dzień Solidarności z Kościołem Prześladowanym – Syria 2015. Jego głównym organizatorem jest Papieskie Stowarzyszenie Pomocy Kościołowi w Potrzebie, którego podstawowym celem jest szeroko pojęta pomoc prześladowanemu Kościołowi w świecie, wspieranie nowej ewangelizacji i udzielanie duchowej siły kościołom lokalnym w ugruntowywaniu wiary.

W bieżącym roku, zważając na trwający od 2011 roku konflikt zbrojny, którego nikt nie widzi końca, oraz odpowiadając na apel syryjskich biskupów, Papieskie Stowarzyszenie Pomocy Kościołowi w Potrzebie w porozumieniu z przewodniczącym Konferencji Episkopatu Polski ks. abpem Stanisławem Gądeckim, podjęło inicjatywę, że tegoroczny Dzień Solidarności poświęcony będzie ponownie sytuacji chrześcijan Syrii.

19013Syria jest krajem, gdzie po raz pierwszy wyznawcy Jezusa Chrystusa zostali nazwani chrześcijanami. To tereny nawrócenia i misyjnej działalności św. Pawła. Dziś natomiast jest jednym z najkrwawszych miejsc na ziemi. W marcu 2015 roku Komisarz ONZ ds. Uchodźców (UNHCR) powiedział, że po ponad czterech latach konfliktu Syria znalazła się w „najpoważniejszym humanitarnym kryzysie naszej ery”.

Początkowo konflikt zbrojny nie miał znamion dyskryminacji i prześladowania chrześcijan. Możemy nawet powiedzieć, że z wyjątkiem Libanu, który ma specjalny status na Bliskim Wschodzie, Syria była jednym z najlepszych miejsc do życia dla chrześcijan. Jednakże wraz z upływem czasu i z pojawieniem się ogromnej rzeszy obcych najemników, radykalnych dżihadystów, sytuacja chrześcijan diametralnie się pogorszyła.

W listopadzie 2013 roku miasto Sadat, które leży w pobliżu Homs, i którego ludność to głównie syryjscy chrześcijanie obrządku prawosławnego, zostało przejęte przez islamskich rebeliantów i według syryjskiego prawosławnego arcybiskupa stało się widownią „najgorszej masakry chrześcijan, jaka miała miejsce w Syrii w ciągu ostatnich dwóch i pół roku”. 45 osób, w tym dzieci, zostało zamordowanych i wrzuconych do masowych grobów, a 1500 rodzin zostało wykorzystanych przez rebeliantów jako żywe tarcze.

Na początku grudnia 2013 roku, po tym, jak chrześcijańskie miasto Maloula zostało zdobyte przez rebeliantów, 02021102-001dwanaście mniszek prawosławnych zostało uprowadzonych z klasztoru. Trzej chrześcijanie zostali zamordowani za odmowę wyrzeczenia się wiary. Melchicki patriarcha Grzegorz III Laham sporządził listę męczenników chrześcijańskich, którzy ponieśli śmierć do końca 2013 roku. Lista ta liczy 215 nazwisk. Niestety, nic nie wskazuje na to, aby została ona w najbliższej przyszłości zamknięta.

W marcu 2015 roku Komisarz ONZ ds. Uchodźców (UNHCR) powiedział, że po ponad czterech latach konfliktu Syria znalazła się w „najpoważniejszym humanitarnym kryzysie naszej ery”. Z 8 mln osób przesiedlonych w Syrii i 3,9 mln osób żyjących za granicą jako uchodźcy, z Syrii uciekło 700000 chrześcijan. Emigracja społeczności chrześcijańskich może być potencjalnie bardziej katastrofalna w skutkach ze względu na ich uprzednio już zmniejszoną ilość (1,75 mln przed wojną). Tamtejsi chrześcijanie uciekają z własnego kraju w obawie o własne życie. Wiele razy byli prześladowani i dyskryminowani głównie ze względu na swoją wiarę, ale były również przypadki posądzania ich owrogą przynależność polityczną. Wyraźny islamski program jest coraz bardziej widoczny w działaniach radykalnych bojowników. Przebywający w Damaszku patriarcha Kościoła melchickiego Grzegorz III Laham powiedział PKWP: „Niebezpieczeństwo polega na tym, że jeśli opuszczą oni [chrześcijanie] rejon Bliskiego Wschodu, nigdy już tam nie powrócą”.

Obecnie coraz widoczniejszym staje się „oczyszczenie” kraju z chrześcijan dokonywane przez islamskich fundamentalistów. Przykładowo na przedmieściach Damaszku, Doumie, 36-ciu ulemas (muzułmańskich przywódców religijnych) wydało fatwę w 2013 roku legitymizującą prawo sunnitów do skonfiskowania dóbr i posiadłości należących do chrześcijan i wszystkich, „którzy nie wyznają sunnickiej religii”. Fatwa podkreśla, że skonfiskowane majątki będą wykorzystane w części do „zdobycia uzbrojenia”. Podobny scenariusz miał miejsce w Iraku. Może to być szersza strategia „oczyszczania” całego Bliskiego Wschodu z wyznawców Chrystusa.

źródło: www.pkwp.org

W filmie Słysząc ich krzyk nasi Bracia i Siostry opowiadają o prześladowaniach, jakie ich spotkały z powodu wiary w Jezusa. Niech będzie on dla Ciebie inspiracją do wytrwałej modlitwy wstawienniczej za prześladowanych chrześcijan. Film ten powstał na zlecenie Światowego Aliansu Ewangelicznego (World Evangelical Alliance), koordynującego Międzynarodowy Dzień Modlitwy za Prześladowany Kościół. Jego polską wersję językową przygotowała Fundacja Głos Ewangelii.

 

WIKTORIA

Trzynastoletnia Wiktoria straciła ojca i młodszego brata, którzy zginęli w ataku radykalnych muzułmanów na zgromadzonych w kościele chrześcijan. Film jest fabularyzowanym dokumentem i został nakręcony w północnej Nigerii, gdzie ataki islamistycznych bojówek są na porządku dziennym.

 

MÓDL SIĘ ZA PRZEŚLADOWANY KOŚCIÓŁ

Kiedy prześladowani chrześcijanie są pytani  o to, co można dla nich zrobić, odpowiedź jest zawsze taka sama: „prosimy, módlcie się za nas”. Jedna z wdów po chrześcijańskich liderach, zabitych latem 2008 r. podczas pogromów
w indyjskim stanie Orisa, powiedziała: „Utraciłyśmy wszystko za wyjątkiem naszej wiary. Módlcie się, byśmy były silne i wychowały nasze dzieci w wierze, za którą ich ojcowie oddali swe życie”.

DLACZEGO POWINNIŚMY SIĘ MODLIĆ ZA PRZEŚLADOWANY KOŚCIÓŁ?

Z powodu posłuszeństwa

Pamiętajcie o uwięzionych, jakbyście byli sami uwięzieni, i o tych, co cierpią, bo i sami jesteście w ciele. Heb. 13,3 (BT)

Zobacz też: Gal. 6,2; 1 Tym. 2,1-4; Efez. 6,18

Z powodu współczucia

Proszę więc was, bracia, przez Pana naszego Jezusa Chrystusa i przez miłość Ducha, abyście udzielili mi wsparcia modłami waszymi za mnie do Boga. Rzym. 15,30 (BT)

Zobacz też: 2 Kor. 1,8-11; Mat. 22,39

Z powodu gorliwości o królestwo Boga i Jego chwałę

Ojcze nasz, który jesteś w niebie, niech się święci imię Twoje! Niech przyjdzie królestwo Twoje; niech Twoja wola spełnia się na ziemi, tak jak i w niebie. Mat. 6,9-10 (BT)

Zobacz też: Ps. 22,27; Ps. 110,1; Iz. 42,1-4; 55,10-13; 61,11; 1 Kor. 15,25; Heb. 10,13

Królestwo Boże rozprzestrzenia się (Iz. 54,1-3) wraz z ewangelią niesioną przez Kościół do wszystkich narodów. Proces ten znajduje się pod kontrolą Ducha Świętego, działającego w odpowiedzi na modlitwę. Bóg wypełnia w ten sposób swoją obietnicę, że ziemia będzie pełna poznania i chwały Bożej, tak jak wody wypełniają morze (Hab. 2,14).

Prześladowany Kościół jest na pierwszej linii frontu rozszerzającego się Królestwa Bożego. A szatan nie odda ani skrawka ziemi bez walki. Prześladowania są jego orężem w tej duchowej walce. Prześladowani chrześcijanie mogą być szczególnie podatni na zwątpienie i pokusy. Mając to na uwadze „… módlmy się stale za wszystkich świętych” (Ef. 6,18). Wstawiajmy się za nimi u Pana. Zbliżajmy się do tronu łaski z ufnością i prośmy o okazanie miłosierdzia i łaski tym, którzy są w ogromnej potrzebie (Heb. 4,14-16).

Jednak modlitwa za prześladowany Kościół nie jest „ostatnią posługą”! Nie jest też przyznaniem się do klęski. Kiedy powodowani współczuciem modlimy się ze łzami za naszych prześladowanych braci i siostry, to modlimy się z nadzieją inspirowaną przez obietnicę. Jest to ta sama nadzieja, która jest też podstawą naszej modlitwy za prześladowców, za narody i władze (Mat. 5,43-45; 1 Tym. 2,1-4).

Według obietnicy zawartej w księdze Amosa (9,13) nadchodzi czas, kiedy żniwo będzie tak ogromne, a cykl siewu i żniwa tak krótki, że oracz, siewca, żniwiarz i wytłaczający wino nie będą w stanie nadążyć! Słodkie wino (owoc pracy) spływać będzie z gór, a przeszkody zostaną usunięte.

Chociaż nie znamy szczegółów planu Boga, wiemy, że obiecał On, iż Kościół będzie duchowym zwycięzcą (Mat. 16,18) oraz, że Dobra Nowina będzie głoszona wszystkim narodom (Mat. 24,14).

Kiedy prosimy Boga o miłosierdzie i łaskę dla prześladowanych wierzących, o wolność religijną oraz o to, by otoczył chwałą swoje Imię tam, gdzie teraz jest ono znieważane, to modlimy się zgodnie z Jego wolą. Bóg z przyjemnością odpowiada na takie modlitwy, bo to przynosi Mu chwałę.

INDONEZJA: Wywiad z dr Rebekką Zakarią

Dr Rebeka Zakaria, Ratna Rangun i Eti Pangesti – katechetki z Indonezji, zostały skazane we wrześniu 2005 r. na karę 3 lat więzienia i grzywnę za to, że pozwalały muzułmańskim dzieciom uczęszczać do chrześcijańskiej szkółki niedzielnej. Zajęcia były prowadzone zgodnie z prawem, uczestniczyły w nich głównie dzieci z rodzin chrześcijańskich, a dzieci z rodzin muzułmańskich były przyjmowane jedynie za zgodą ich rodziców. W wyniku międzynarodowej presji wywieranej na władze kraju katechetki zostały one zwolnione 8 czerwca 2007 r.

Rebeka-Ratna-Eti

GPCh: Dlaczego zostałaś aresztowana?

Dr Rebekka: Z powodu szkółki niedzielnej. Byłyśmy katechetkami. Na nasze zajęcia przychodziły też dzieci muzułmanów. Jednej z matek się to nie spodobało i poinformowała o wszystkim pewną organizację islamską. Ta z kolei doniosła na nas na policję i zostałyśmy postawione przed sądem. Skazano nas na trzy lata. W rejonie, w którym mieszkam, liczba chrześcijan bardzo się zmniejszyła, z 90% populacji w 1960 roku do zaledwie 15% obecnie. Dzieje się tak dlatego, że chrześcijanie poślubiali muzułmanów i przechodzili na islam. Posyłają jednak swoje dzieci i wnuki do naszej szkółki niedzielnej, a my je uczymy. Kiedy ta islamska organizacja zapytała dzieci, dlaczego chodzą do szkółki niedzielnej, odpowiedziały: „Ponieważ doktor Rebeka daje nam jedzenie i prezenty”. My po prostu spożywamy razem posiłek po zakończeniu zajęć, a także rozdajemy prezenty z okazji Bożego Narodzenia, jak jest to w zwyczaju chrześcijan. Oni jednak podburzyli przeciwko mnie mieszkańców wioski.

GPCh: Wiem, że twój proces przebiegał w bardzo napiętej atmosferze. Czy mogłabyś nam trochę o tym opowiedzieć?

Dr Rebekka: Było dziewięć rozpraw. Na każdą przychodziło kilkuset muzułmanów, którzy wykrzykiwali: „zabić Rebekkę”, „spalić Rebekkę”. Za pierwszym razem bardzo się bałam, ale zawołałam do Jezusa i pokój wypełnił moje serce. Pamiętam, że na ostatnią rozprawę przyszło bardzo wielu ludzi, około sześciuset. Wszyscy byli bardzo rozgniewani. Przynieśli ze sobą trumnę i krzyczeli: „skazać ją na trzy lata”, „zabić doktor Rebekę”, „spalić ją”. Stałam przed sędzią i byłam bardzo wystraszona. Zawołałam do Jezusa: „Jezu, czy jesteś tutaj?”. W swoim wnętrzu usłyszałam wtedy pełen ciepła głos: „Tak, moja córko, jestem tutaj”. Pokój wypełnił moje serce. Zaczęłam się uśmiechać. Sędzia skazał nas na trzy lata. Zgromadzeni bardzo się ucieszyli i dalej wykrzykiwali: „spalić ją”. Potem spojrzeli na mnie, oczekując, że będę przybita, ale ja się uśmiechałam. Wiedziałam, że Jezus jest ze mną.

GPCh: Co podtrzymywało Cię podczas pobytu w więzieniu?

Dr Rebekka: W więzieniu pomagała mi obietnica od Boga. Pamiętam, jak w dniu, w którym przewieziono mnie do więzienia, Jezus powiedział mi, że zawsze będzie ze mną aż do skończenia świata. Modliłam się wtedy i prosiłam Boga, aby mnie umocnił, a On odpowiedział mi słowami: „Zaufaj mi”. Nie było mi łatwo zaufać tylko Jemu. Czytałam jednak Biblię i wiele zawartych w niej obietnic i radość wypełniła moje serce. A to mnie wzmocniło. Przeświadczenie o tym, że nie jestem sama, pomagało mi w więzieniu. Odwiedzało mnie wielu przyjaciół. Także wiele listów, jakie otrzymywałam, pozwalało mi nigdy nie tracić pogody ducha.

GPCh: Niekiedy polscy chrześcijanie pytają nas, czy listy, które piszą, docierają do odbiorców, czy im pomagają? Powiedz coś więcej o tym, jaki wpływ miały otrzymywane przez ciebie listy na twój pobyt w więzieniu?

Dr Rebekka: Naprawdę mi pomagały i podnosiły na duchu. Przeświadczenie, że nie jestem sama, bardzo wiele dla mnie znaczyło. Wielu ludzi w Polsce pamięta o mnie. To coś cudownego mieć przyjaciół w Jezusie w odległym kraju. Wasze listy nie tylko podnosiły nas na duchu, lecz także zadziwiały strażników. Powiedzieli mi kiedyś: „Coś takiego nigdy nie dzieje się wśród muzułmanów, tylko wśród chrześcijan, To naprawdę niezwykłe, że gdy chrześcijanin znajdzie się w więzieniu z powodu Chrystusa, wielu ludzi na całym świecie wspiera go”. Dla nich stanowi to świadectwo, że Jezus kocha wszystkich i że jesteśmy jednym ciałem, którego Głową jest Chrystus. Dziękuję Wam bardzo za wszystkie krzepiące listy.

GPCh: Zostałaś zwolniona z więzienia ponad dwa lata temu. Jak teraz wygląda Twoje życie?

Dr Rebekka: Wciąż nie mogę prowadzić swojej praktyki lekarskiej, ponieważ indonezyjskie Ministerstwo Zdrowia odebrało mi licencję lekarską. Całkowicie więc poświęciłam się służbie Panu w mojej wiosce. Pomagam też mojej córce w pracy. Służba Bogu i uczenie ludzi o Panu sprawia mi wielką radość. Ratna służy u mego boku. Natomiast Etni wyprowadziła się do innej miejscowości.

GPCh: Jak obecnie przedstawia się sytuacja chrześcijan w Indonezji? Dziesięć lat temu muzułmanie prowadzili świętą wojnę przeciwko chrześcijanom, lecz w ciągu ostatnich 2-3 lat nie docierało do nas tyle złych wieści z twojej ojczyzny? Czy sytuacja nieco się uspokoiła?

Dr Rebekka: Moim zdaniem nie. Indonezja nie jest krajem muzułmańskim, a Indonezyjczyk to nie znaczy muzułmanin. Czasami mamy dobre relacje z muzułmanami. Lecz pewnego dnia coś może ich zranić, a są bardzo wrażliwi na swoim punkcie, i wtedy zaatakują mnie. Nie można zatem powiedzieć, że sytuacja się uspokoiła. Zawsze dzieje się to nagle. Radykalni muzułmanie są liczniejsi niż wcześniej. Także terrorystów jest więcej. Sądzę, że w przyszłości sytuacja chrześcijan w Indonezji pogorszy się. Wiem, że radykalni muzułmanie dążą do uczynienia z Indonezji kraju islamskiego. Na razie jednak im się to nie udało.

GPCh: A jak muzułmanie z twojej wioski reagują na to, że wróciłaś i znowu służysz Panu?

Dr Rebekka: Nie znam ich serc, ale gdy spotkałam się z nimi, powiedzieli mi: „To była pomyłka. Przepraszamy, doktor Rebekko. Prosimy, prowadź dalej swoją praktykę lekarską”. Nie wiem, jaki jest plan Boży, ale przywódcy muzułmańscy w mojej wiosce umierają jeden po drugim, w sumie już pięciu zmarło. Z różnych powodów: wylew, rak.

GPCh: Czy to znaczy, że od chwili twojego aresztowania zmarło pięciu przywódców z twojej wioski, którzy przyczynili się do umieszczenia ciebie w więzieniu?

Dr Rebekka: Tak, to prawda.

GPCh: Czy muzułmanie łączą ich śmierć z tym, co oni zrobili tobie?

Dr Rebekka: Tak. Ostatnim razem powiedzieli: „Ten człowiek zgrzeszył przeciwko doktor Rebece. Zbierał pieniądze na zorganizowanie demonstracji i wysyłał ludzi do sądu i w ten sposób zgrzeszył przeciwko doktor Rebece”.

GPCh: To właśnie mówią muzułmanie?

Dr Rebekka: Tak.

GPCh: O swoim własnym przywódcy?

Dr Rebekka: Tak.

GPCh: To naprawdę niezwykłe. Bóg rzeczywiście przemawia do serc mieszkańców twojej wioski. Powiedziałaś, że tak naprawdę sytuacja w Indonezji nie uspokoiła się i że prawdopodobnie się pogorszy, ponieważ radykalny islam i terroryzm przybierają na sile. Jak zatem polscy chrześcijanie, którzy czytają ten wywiad, mogliby w praktyczny sposób pomóc swoim braciom i siostrom w Indonezji?

Dr Rebekka: Myślę, że musicie się za nas modlić. Bardzo potrzebujemy waszych modlitw. Nie możemy nic na to poradzić, ponieważ wiemy, że taki jest plan Boży i żyjemy w czasach ostatecznych. Nie zdołamy się ochronić, ponieważ jesteśmy chrześcijanami. Jezus powiedział: „Wszyscy znienawidzą was z powodu Mojego imienia. Ale ten, kto wytrwa do końca, będzie zbawiony”. Proszę więc, módlcie się za nas.

GPCh: Obiecuję, że będziemy się za was modlić i zachęcać do tego jak najwięcej polskich wierzących. A na koniec, może masz jakieś przesłanie, które chciałabyś przekazać polskim chrześcijanom?

Dr Rebekka: Jako chrześcijanie jesteśmy ciałem Chrystusa. Mamy siebie nawzajem. Oto przesłanie od Boga, jakie mam dla was: Gdy byłam w więzieniu, Bóg dał mi wizję. Widziałam wielkie otwarte drzwi, a za nimi wiele posągów. W środku między tymi posągami była fontanna – jedno źródło – a w niej dużo wody. Brałam tę wodę w dłonie i ochlapywałam posągi, które ożywały. Zapytałam wtedy Ducha Świętego, jakie jest znaczenie tej wizji, ale On nic nie odpowiedział. Kiedy jednak w lutym zeszłego roku w czasie podróży po wielu krajach europejskich byłam w Irlandii i modliłam się o poranku, spytałam Pana: „Jezu, dlaczego wysłałeś mnie do tylu krajów w Europie? Czy tylko po to, bym powiedziała Europejczykom >>dziękuję<< za to, że wysyłali do mnie listy i wspierali nas modlitwą?”. Bóg odpowiedział mi: „Pamiętasz wizję, którą dałem ci w więzieniu? Powiedz zatem europejskim chrześcijanom, że ich kościoły są jak te posągi. Jestem w środku między nimi. Jestem wodą życia pośród nich, ale oni Mnie nie poznali, nie potrzebowali Mnie, nie interesowali się Mną. Jestem źródłem, ale oni nie potrzebowali mnie. Musisz ich więc obudzić wodą życia, ożywić ich. Muszą stać się życiem, a potem zanieść Ewangelię swojej rodziniei swojemu narodowi, ponieważ przyjdę wkrótce. A zanim powrócę, nadejdzie prześladowanie. Powiedz im, że teraz prześladowanie nadchodzi do Europy. Bądźcie czujni. Bądźcie życiem”. Zwracam się więc do Was, polscy chrześcijanie: bądźcie życiem i zaufajcie Jezusowi. On wkrótce przyjdzie i zatroszczy się o Was.

ŹRÓDŁO: www.gpch.pl